kilka razy mi pomagano- zawsze ze zbliżonym skutkiem...
a czasami sypał się i dobry plan-jak niżej
wyszedłem ze wszystkiego- by stwierdzić, że...
zasadniczo dojechałem do końca drogi- a uratowanych dawno nie widać...
logika życia....
a na koniec coś wesołego...





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz