struggle of life... szarpanina prawie jak w życiu... i sadzę- że lepiej taka....
i pomyśleć, że niegdyś chciałem coś zmienić w tym świecie... efekt- jak widać....
czasami ciągnęło do rozwiązań prostych i skutecznych..../proszę o ignorowanie płci/
czasami do kretyńsko-brutalnych- ale nie takich oczywiście...
ale szczęście występowało jedynie w sytuacjach radykalnych
a co do reszty... to kicha....
pozostaje jedynie nadzieja na:
wesołe anioły....