niedziela, 22 stycznia 2012

Tym razem tylko dodatek...


ciekawie, dlaczego wtedy opinia mówiącej od razu dowartościowuje nawet czysto wirtualną konkurencje...


może dla tego, że ogólnie marzenia znacznie wykraczają za ramy możliwości...wszystkich...


ale coś za dużo się zastanawiam- bez większej potrzeby...

a łamiąc sobie głowę można skończyć i tak....

dobra, najważniejsze, by nie stało się tak...

 w każdym sensie- bo poprawny wybór to jest trudna sztuka...

 to nie jest związane z tekstem... jestem jedynie dosyć zmęczony...
trzeba znikać....


Znów o temacie oklepanym...

Z nieznanych powodów, jedna z moich znajomych wrzuciła to...


+


i jak tu zaprzeczać później podobnym stwierdzeniom...

lub....

i cóż ja mam tu robić z moimi bardzo skromnymi marzeniami...
tym bardziej że o ile róże jeszcze się nie zmieniają, to ten drugi ...
element

i amerykańska wyprze europejska...

pozostawiając jako alternatywy wszelakie...

i kończąc się czymś w tym rodzaju...


a miało być tak mile...







sobota, 21 stycznia 2012

Po nieprzespanej nocy...

Tak wyszło, że większą część życia kogoś ratowałem z opresji... czasem skutecznie, czasem tak


kilka razy mi pomagano- zawsze ze zbliżonym skutkiem...


a czasami sypał się i dobry plan-jak niżej
wyszedłem ze wszystkiego- by stwierdzić, że...


zasadniczo dojechałem do końca drogi- a uratowanych dawno nie widać...
logika życia.... 

a na koniec coś wesołego...

piątek, 20 stycznia 2012

Do tematu- Człowiek bez twarzy...

Nieraz się wydaje, że człowiek może zachować swoją integralność, kiedy jest odpowiednio "ustawiony"

czy w całkiem małym stopniu,


czy trochę wzmocniony...


lub całkiem mocny


kiedy dookoła zrobi się pusto- to zmierzasz ku przeznaczeniu- a wtedy nawet to

 wyda się fraszką

i zostanie


do kanalizacji historii...




czwartek, 19 stycznia 2012

Można to też traktować jako przechowalnie...



czasem też, z powodu umieszczania materiałów uznanych za prymitywne lub nieprzyzwoite można oberwać werbalnie... lub też nie.../zabawa w piątek/...

bo też różne- może też nie tak drastycznie- jest nasze widzenie problemów- a już szczególnie- komentarz do nich...


i wtedy powstaje taki astygmatyczny obraz...


i tylko fakt, że sie idzie zawsze na grani- jest pewny i jednoznaczny...


dlatego zamykam dzisiejsze dywagacje w sposób denerwująco pozytywny...


lub






środa, 18 stycznia 2012

Wciągający do dyskusji- ale właściwie o kotach...



fatalista


nie całkiem integralny psychicznie...


ironiczny koneser...


o zmiennym usposobieniu....


optymista skonfrontowany ze światem...

 filozof....

no i  już nie kot- jako przykład tego, do czego doprowadza MYŚLENIE...









poniedziałek, 16 stycznia 2012

A życie podąża dalej


to jest nasza zmiana...


o to jest bardzo na czasie...


nie doceniają oni tych małych fajnych rzeczy, tych drobnostek i okruchów życia...


dobrze, powinienem się cieszyć, że po piątku nie siedzę pod celą- jak minimum...


tak by mnie wykasowano...w przenośni...