piątek, 27 kwietnia 2012

Wszystko ma swój koniec...

czasami może zbyt uparcie dążyłem do bardzo przejrzystych stosunków z ludziskami...
z 9 przyjaciół zawiódł tylko jeden- z klarownych powodów.... z 11 przyjaciółek ... ee tam,
wszystko wyglądało właśnie tak... a w powodach było widoczne tylko jedno- życzenie upchania mnie w gotowy worek własnych wyobrażeń... no i - głową w piasek, w najlepszym przypadku...

a mi było potrzebne tylko- lub aż- tyle....


banalność śmierci którą wrzucono do moich doznań pewnie tak wszystko zatruła...

nio i na koniec pozostaje tylko to.... a szkoda jednak...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz